Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 marca 2015

3 TYGODNIE DO ŚWIĄT !!! Jak Wam idzie?

 W porównaniu do mojego zdjęcia w którymś z pierwszych postów widać pierwszy postęp: dół brzuszka zaczął się wsysać, i powoli widać cudowny zarys żeber <3 <3 <3 Chociaż długa droge jeszcze przede mną.



Jestem z siebie mega dumna. 
Waga: 62,8 kg / było 66kg.

Wzrost: 170cm.

Tak to właśnie wygląda, gdy się nie daje napadom, gdy się walczy, i robi wszystko by zdobyć perfekcję.
Nie nie wiem czy dała bym radę, gdyby nie Wy, wasze historie na blogach które czytam, i wsparcie w komentarzach. Dziękuję!

" Kto pokonuje innych jest silny. 
Kto pokonuje siebie jest POTĘŻNY".

A teraz czekam na Wasze wyniki, na to jak Wam idzie, jakie cele na święta? Jakie założenia? 







wtorek, 10 marca 2015

NAPADY - co z nimi zrobić i jak ich unikać.

 Opiszę w skrócie mój ostatni wieczór. Piwo. Jedno, drugie. Joint. Butelka cydru. Joint. Siedzimy na kopule Krakowa, pijani, radośni. Jeszcze jeden joint. Tracę kontrolę. Cukier spada, muszę coś zjeść, kręci mi się w głowie. Zjadłam. Kolejny cydr. Piguła. Latamy.

Bo napady... są.



 Oto rady jak napadów unikać:

- Pij. Dużo.
Baza: woda. Nie ruszasz się nigdzie bez wody. Butelka to Twoja trzecia ręka, i pijesz ile możesz.
Na odchudzanie: zielona herbata.
Na pobudzenie i hamowanie apetytu: yerba mate.
Na zdrowie: herbata z liści pokrzywy, czystek.
Dodatek smakowy: kawa, smakowe herbaty.

- Zażywaj chrom i witaminy.

- Żuj miętowe gumy, miej je zawsze przy sobie, gdy złapie Cię głód.

- Unikaj sytuacji, które mogą spowodować napad: uwierz mi NIE ZJEDZENIE ANI JEDNEJ kostki CZEKOLADY JEST PROSTSZE, NIŻ ZJEDZENIE tylko JEDNEJ. Potem zawsze chcesz więcej.

- Planuj dzień tak, byś miała jak najmniej czasu wolnego gdy jesteś sama w domu (ta lodówka tak kusi...).

- Próbuj unikać obiadów z rodziną / znajomymi i tym podobnych okoliczności.

- Jakkolwiek paranoicznie to nie zabrzmi - uciekaj od jedzenia. Znajomi idą na lody? Oj sorry muszę skoczyć do banku, jest tuż za rogiem, zaraz dołączę. Rodzina robi kolację? Cholera mam tyyyyle nauki 'zjem w pokoju'.

- Czytaj często blogi innych motylków, wsparcie jest bardzo ważne })i({



Oto rady kiedy napad się zaczyna:
(i nagle boooom, czujemy,że tracimy kontrolę, i jemy za dużo, jeszcze kawałek ciasta, jeszcze tylko ta czekoladka, jeszcze jedna kanapeczka...)

- Jedz na napadzie same zdrowe rzeczy. Rzuciłaś się już na jedzenie? To teraz się ogarnij, i zapchaj już bananami, sałatą, pomidorami i jabłkami.

(Ja podczas tego napadu zjadłam tylko wegańskiego burgera (całość kuchnia roślinna, same warzywa i ciemna bułka)).

- Pilnuj,żebyś zawsze jakieś zdrowe jedzenie miała w domu.

- Pij w czasie jedzenia, dużo, zapcha Ci szybciej żołądek.

- Jedz przed lustrem jeżeli możesz. Lub patrz, jak inni obok widzą, jak jesz. Jaka jesteś słabą, grubą idiotką! Czasem już w trakcie napadu da się opanować, serio.

- Zapchaj się do końca. Tak, do końca. Jedz, jedz i jedz. Już nie chcesz? Pieprz się suko, chciałaś jeść, to jedz. Aż brzuch będzie Cię bolał, aż sama zaczniesz zwracać jedzenia, i przez pół nocy będziesz płakać z bólu żołądka.
 (Ja po tej ilości alkoholu, burgerze wegańskim, 5 ciasteczkami Oreo i trochę gorzkiej czekolady zwijałam się z bólu do 4 rano. Nie wiem co by się musiało stać, bym to powtórzyła. Ból pozostaje w głowie, a ciało instynktownie chce go unikać).


I po napadzie... :

-STAŃ NA WADZE.

- ZAWSZE miej przy sobie tabletki przeczyszczające, ja biorę Dulcobis bez recepty. No i jazda, ogarnęłaś się co zrobiłaś, to bierz.

- Zwymiotuj.

- Komboooooo wymiotujemy a po wszystkim bierzemy też tabletki przeczyszczające.

- A teraz usiądź i pomyśl, dlaczego doszło do tej sytuacji, i jak ją w przyszłości uniknąć.




To są moje metody, i dla mnie są one skuteczne, jeżeli macie jeszcze jakieś piszcie, dopiszę je do listy! :)


(Tak dla przyszłych komentujacych: to jest blog PRO ANA. Tak, wiemy,że mamy zaburzenia odżywania. Tak,wiemy że to co robimy jest chore. Nie znajdziesz tu rad o zdrowym odżywaniu, tylko o tym jak być perfekcyjnie chudą.)



czwartek, 5 marca 2015

CZTERY TYGODNIE do świąt - kto spina tyłek razem ze mną?

 Odliczam czas do świąt, kiedy to zbierze się cała rodzina, i znów będą rodzinne ploteczki, jakie to oceny dostała kuzynka, jak to się ciocia roztyła po ciąży, i jak to niesamowicie schudłyśmy i ładnie wyglądamy.



 Zaczynamy zawody? Do świąt został miesiąc.
 W 4 tygodnie możemy wiele zdziałać moje motylki !!!


Róbmy sobie bilans co tydzień ile schudłyśmy.
Zsumujmy po 4 tygodniach.
:)




WIĘC JAK JESTEŚCIE ZE MNĄ???


Dodam jeszcze, że od dziś zaczynam A6W:
Może któraś z Was się przyłączy :)

Na dniach postaram się dodać post o moich sposobach na głód. Dziękuję,że się tu odzywacie, będę również do Was pisać, i codziennie sprawdzać Wasze blogi :*
Trzymajcie się chudo!


PS CO TO BYŁBY ZA WPIS BEZ MOTYWACJI:

https://www.youtube.com/watch?v=rcxkJcVR9-E&noredirect=1

To filmik Supersize and superskinny. Gorąco polecam, jest po angielsku,ale wszystko wiadomo i tak. Świetnie tutaj widać, do czego prowadzi obżarstwo, a do czego Ana :)


środa, 4 marca 2015

Pomysły na motywację :) pro-ana

 Dzisiaj waga pokazała piękne 65kg. Cel: w ciągu 2ch tygodni dojść do 60kg. 
18 marca będzie 60 !!!



SPOSÓB BY WYTRWAĆ Z ANĄ i nie tracić motywacji:

Idź do sklepu. Wybierz najpiękniejszą sukienkę bądź najlepsze spodnie jakie znajdziesz. Muszą być drogie. Nie przymierzaj ich. Weź te, w które chciała byś się zmieścić. 
Kup je. A teraz wróć z nimi do domu, i przymierz. Za dużo tłuszczyku na nogach? W pasie się nie dopinają? Wyglądasz w tych rurkach jak salceson. I BARDZO DOBRZE. Bo teraz każdego dnia będziesz się starać, by wyglądac w nich idealnie. W końcu tyle kasy nie może pójść w las ;) 

 Każdego dnia, w każdej chwili załamania, przymierz te spodnie / sukienkę. I zastanów się: dążysz do tego, by pasowały na Ciebie idealnie. To Twój cel. Przyjrzyj się dobrze, jak tłuszcz z Ciebie wycieka bokami, jak obleśnie wyglądają Twoje grube nogi. I WALCZ DALEJ. Nie zaprzepaść tego,gdzie już doszłaś.

 Oto ja, i moje spodnie, które zamierzam w końcu dopiąć. A potem... iść na kolejne zakupy :D (Kupiłam te spodnie warząc 9 kg więcej.) Będę co jakiś czas wrzucać tu także swoje zdjęcia,żebyście wiedziały moje postępy :)



A teraz trochę thinspiracji dla nas wszystkich, ściskam Was motylki !!!


OOOOoo tak chcę wyglądać jak ta u góry :)